“Na stracenie” otwiera czterotomowy cykl powieściowy o życiu Szymona Bolesty. Pozostałe tomy noszą tytuły: “Twarzą do ściany”, “Niemoc” i “Przed agonią”.
Dla młodego Szymona fakt, że pośrednio przyczynia się do cierpienia niewinnych ludzi, stanowi źródło nieustannego poczucia winy, wstydu i nocnych mar.
“Było mu obojętne, o co go jeszcze oskarżą, byle tylko skończył się ten łańcuch aresztowań, byle ucichł zgiełk przeklinających głosów. Wywloką, wszystko wywloką… nawet romans, prawdziwy czy zmyślony, wywloką na wierzch, urządzą seans szczerości, bezwstydnie obnażą, splugawią. (…) Skrył głowę pod kocem i darł paznokciami policzki. Matko jedyna, na co ich naraził… pana Edwarda, jego żonę, panią Katarzynę?! (…) Oto istota ich sprawy! Zmontować proces, który postawiłby w stan oskarżenia dotychczas nieoskarżonych. Potworna świadomość przynęty na haku. Wił się na swej pryczy jak na łożu boleści. Był pewien, że szykują się nowe aresztowania”[4].
Druga część powieści opowiada o pobycie Szymona w więzieniu, gdzie przebywa on w jednej celi z wieloma wybitnymi i wartościowymi ludźmi, przedstawicielami przedwojennej elity. Upokarzanie i znęcanie się nad więźniami przez strażników i hierarchię więzienną jest chlebem codziennym. Młody bohater, tak jak Janusz Krasiński w rzeczywistości, jest świadkiem męczenia lwowskiego profesora Tarnawskiego, znęcania się nad księżmi czy wreszcie brutalnych egzekucji dokonywanych na żołnierzach Armii Krajowej.
Pisarz mówi, w udzielanych wywiadach, że szybko uznał to, iż siedzi w jednej celi z przedstawicielami przedwojennej elity polskiej, profesorami, oficerami, dziennikarzami, duchownymi i działaczami politycznymi, za zaszczyt i lekcję. Miał możność przebywać i rozmawiać z osobami takimi, jak kapitan Ryszard Krzywicki-Jamont, adiutant generała Tokarzewskiego, Grota-Roweckiego i Bora Komorowskiego, szef wywiadu więziennego AK Kazimierz Gorzkowski, jeden z głównych oskarżonych w moskiewskim procesie szesnastu, Kazimierz Pużak, redaktor przedwojennego “Robotnika”, tłumacz Jan Radożycki, ksiądz profesor Jan Stępień, później proboszcz w Laskach, szef propagandy Dowództwa Obrony Warszawy w 1939 roku, pułkownik Władysław Lipiński, pilot Dywizjonu 303 Stanisław Skalski, profesor Władysław Tarnawski, doktor Bruno Fijałkowski i wielu innych[5].
Znalazłszy się w więzieniu, Szymon najgorsze ma za sobą; tu zaczyna doceniać, że dano mu niezwykłą, choć przewrotną szansę uczenia się życia, tu “odgryza pępowinę strachu”[6] nie dając się zastraszyć, nie zgadza się na bycie kapusiem. Tu uczy się historii, moralności, człowieczeństwa. Tu jest świadkiem prześladowań religijnych i niezłomnej postawy, której przykładem może być przyznanie się zagorzałego ateisty do uczestnictwa w modlitwie tylko po to, aby włączono go do grupy więźniów szykanowanych za udział w nielegalnym nabożeństwie[7].
Powieść Krasińskiego jest doskonałą lekcją historii. Z niej dowiadujemy się prawdy o rotmistrzu Witoldzie Pileckim i jego nie tylko bohaterskiej, ale i wszechstronnej działalności w Oświęcimiu, do którego dostał się dobrowolnie i gdzie założył doskonale zorganizowaną siatkę działającą przeciw największym oprawcom i katom. Krasiński-Bolesta jest niemal świadkiem egzekucji tego bohatera. W powieści Janusza Krasińskiego postać Pileckiego odzyskuje blask, którego nie ma w nieudanym filmie Ryszarda Bugajskiego. Pilecki był bohaterem nie tylko z powodu swojej odwagi i osiągnięć w walce z hitlerowskimi okupantami, ale dlatego, że odmówił współpracy z powojennym okupantem sowieckim i jego przedstawicielami. Zginął zamordowany w więziennej piwnicy, bo “nie chciał zrozumieć nieuniknionych procesów historii”[8].
“Wyszli z kieratu i stanęli przy oknie.
- Nie wiem, w której celi siedzi Witold – powiedział były szef więziennego wywiadu. – Ale popatrz, może nasz wzrok padnie na ten sam przedmiot za kratami. Zawsze to jakiś ślad w pamięci”[9].
Janusz Krasiński od dziecka czuł się pisarzem, jako młody człowiek w więzieniu pisał wiersze proszkiem do zębów na tabliczkach z chleba. Żeby nie zwariować, czytał, uczył się i pisał, zaprzeczając słowom naczelnika więzienia, który w pierwszych latach po wojnie mówił do nowo przybyłych więźniów: “Wyście tu przyszli nie na edukację, nie na resocjalizację, ale zostawić tu swój worek kości”[10].
W sytuacji opresji i zagrożenia zachowanie conradowskiej wierności sobie było czymś najważniejszym. Autor przyznaje, że dla niego, jak i dla wielu jego rówieśników, Joseph Conrad był pisarzem najważniejszym[11].
Zamysł powieści opartej na własnych losach powstał jeszcze w więzieniu, w latach 1952-53. Po wyjściu z więzienia w 1956 roku Krasiński pisał, ale stosownie do klimatu politycznego pozwalano na publikowanie tylko tych utworów literackich, które nie kolidowały z oficjalną wersją prawdy. Wtedy powstały scenariusz do filmu “Wózek”, “Czapa czyli śmierć na raty” oraz “Śniadanie u Desdemony”.
Książka o losach Szymona Bolesty dojrzewała długo, bowiem niezbędny był dystans, a więc przede wszystkim czas. Autor pisał ją w latach 60. i 70. Na początku nie planował 4 tomów, w trakcie pisania temat dojrzał i rozrósł się[12].
Za powieść “Na stracenie”, która ukazała się w roku 1992, Krasiński otrzymał w 1993 roku kanadyjską nagrodę Fundacji Władysława i Nelli Turzańskich.
Kolejne tomy cyklu ukazywały się w latach: “Twarzą do ściany” – 1996, “Niemoc” – 1999 i “Przed agonią” – 2005.
W roku 2003 pisarz otrzymał nagrodę polskiego Pen Clubu “za pisarską obronę prawdy i ludzkiej godności przed pogardą i pohańbieniem: za pełne pasji epickie świadectwo epoki dwóch totalitaryzmów”[13] z rąk prof. Władysława Bartowszewskiego, kolegi z celi na Mokotowie.
W roku 2006 – Nagrodę im. Józefa Mackiewicza za “Przed agonią” – zwieńczenie 4-tomowego cyklu.
Krasiński w swoim cyklu pokazuje powojenną rzeczywistość od początku do końca, poddając ją wszechstronnej analizie. Powieści tego autora zawierają potężną dawkę prawdy historycznej, tak potrzebnej, bo dotyczącej białych kart historii Polski, niejednokrotnie zakłamywanej i wymazywanej z publikacji i podręczników okresu PRL-u.
Zachęcona pierwszym tomem, w najbliższej przyszłości planuję przeczytać pozostałe, czego i Wam życzę.
— Dorota Rajewska
—
[1] Danuta Derlińska-Pawlak, “Janusz Krasiński – świadek epoki”, “Przegląd Polski” z 1 kwietnia 2005, str. 5.
[2) "Smutne wspomnienia pisarza". Z Januszem Krasińskim, pisarzem i dramaturgiem, rozmawia Krzysztof Lubczyński, "Dziś" nr 12, 2005, str. 136.
[3] Janusz Krasiński, “Na stracenie”, wyd. Versus, Białystok 1992, str. 69.
[4] Tamże, str. 88.
[5] “Jestem uczestnikiem polskich losów”. Z Januszem Krasińskim, laureatem tegorocznej Nagrody im. Józefa Mackiewicza, rozmawia Roman Motoła, “Nasza Polska” nr 48 (579), 28 XI 2006, str. 18.
[6] Janusz Krasiński, op. cit., str. 181.
[7] Tamże, str. 221.
[8] Tamże, str. 257.
[9] Tamże, str. 247.
[10] “Smutne wspomnienia pisarza”, op. cit., str. 140.
[11] Tamże, str. 141.
[12] “Jestem uczestnikiem polskich losów”, op. cit., str. 18.
[13] Danuta Derlińska-Pawlak, op. cit., str. 5.