Prosimy o komentarze, propozycje i sugestie dotyczące tematyki i formuły naszych spotkań. Tylko dzięki uczestnikom nasz klub nabierze życia.
Prosimy o komentarze, propozycje i sugestie dotyczące tematyki i formuły naszych spotkań. Tylko dzięki uczestnikom nasz klub nabierze życia.
Dzien dobry!
Ja z zupelnie innej beczki, bo nie bedzie o literaturze polskiej
Naleze do towarzystwa milosnikow Jane Austen. Jest to dzial torontonski JASNA (Jane Austen Society of North America). Spotykamy sie 4 razy do roku (wczoraj wlasnie bylam na kolejnym spotkaniu)w okolicach stacji St. Clair. Zawsze w niedziele, o godz. 14-tej.
Jezeli sa tam gdzies w GTA milosnicy “Dumy i uprzedzenia” i innych powiesci J.Austen, oraz epoki Regency w Anglii,to prosze sie ze mna skontaktowac.
Grazyna Sanchez
grazynasanchez@hotmail.com
Dzien dobry wszystkim ktorzy byli na spotkaniu na temat Pawla Huelle w poniedzialek.
Cos mi sie przypomnialo zaraz po wyjsciu…Opowiadania Huelle’ego porownywane sa do powiesci Hrabala na strone Biblionetki, a ja ma inne ciekawe skojarzenie. Bardzo polecam innego Czecha, Pawla Ote i jego “Smierc pieknych saren”. Jest w bibliotece. Pozdrowienia. Grazyna
“Smierć pięknych saren” to bardzo piękna ksiażka, śmiem twierdzić, że Huelle bardziej jest wtórny w stosunku do Hrabala niż orginalny.
Ponadto moim skromnym zdaniem posługuje się nośnymi żeby nie powiedzieć kultowymi tematami, dla zdobycia popularności (Hrabal, Mann, Da Vinci). Jest świetnym prozaikiem, to zgoda, ale nie jest to wielka literatura.
Grażynko, widziałaś film pt. “Jane Austen Book Club” – bardzo fajny.
Czesc Dorotko,
i tez mi sie podobal. Czytalam tez ksiazke, na ktorej jest oparty. W grudniu kanal TVO pokaze 3 nowe adaptacje powiesci J.Austen : Northanger Abbey, Mansfield Park oraz Persuasion.
Oczywiscie, jako <fanka< Jane Austen widzialam ten film od razu jak wszedl do kin
A wracajac do polskiego podworka, wlasnie skonczylam “Strawberry fields” Mariny Lewyckiej o polskich i ukrainskich nielegalnych pracownikach pol truskawkowych w Anglii. Temat ciekawy,ale jakos napisane uzywajac roznych form literackich, zupelnie niepotrzebnie, Natomiast,uwazam ze bylby to ciekawy scenariusz na film.
Grazyna
KLUB MIŁOŚNIKÓW KSIĄŻKI i Polski Fundusz Wydawniczy w Kanadzie można scharaktyeryzowac słowami Ks. prof. Waldemara Chrostowskiego: “Od kilkunastu lat w Polsce, a zapewne także w innych krajach, specyficznie żydowskie poglądy są przemycane na nasz grunt przez wydawnictwa i ośrodki, które uchodzą za polskie, a nawet katolickie. I to jest problem! Taka sytuacja wprowadza i powoduje zamęt. Nieszczęście polega na tym, że ośrodki te wręcz żądają lub wymuszają, by specyficznie żydowski sposób myślenia i widzenia przeszłości był nie tylko przyjmowany, ale wręcz propagowany przez nas wszystkich, także przez Kościół.“
Zaiste przedziwny i mglisty to komentarz na temat spotkań naszego Klubu, którego celem jest nic innego jak poszerzanie wiedzy o współczesnej literaturze w języku polskim. Na naszych spotkaniach dyskutujemy o pozycjach wydawanych i nagradzanych w Polsce. Natomiast osąd pisarzy i ich dzieł pozostawiamy w gestii każdego czytelnika, ponieważ zdecydowanie popieramy samodzielne myślenie.
Ja też posłużę się cytatem odpowiadając na Pan komentarz:
“Tolerancja kryje się w szczelinie między dwiema półkulami mózgu, lewą i prawą i dlatego tak trudno ją stamtąd wyłuskać”.
– Janusz Krasiński. “Przed agonią”. Wydawnictwo Arcana, Kraków 2007, str. 378.
Bardzo szanuje ks prof Waldemara Chrostowskiego, ale uwazam, ze zaslanianie sie cytatem z jego niewatpliwie slusznej wypowiedzi, jest tutaj nie na miejscu. Czy nie nalezaloby dokladnie okreslic co Pan ma na mysli jesli chodzi o Klub Milosnikow Ksiazki? Czy nie jest to przypadkiem tylko jeszcze jedna proba zdyskredytowania wartosciowej polonijnej inicjatywy?
Jednym z powszechnych co niebezpiecznych przejawów „poprawności politycznej” stało się promowanie tolerancji jako jednego z najważniejszych celów wychowania.
Tolerancja to magiczna rozdzka (slowo-wytrych i slowo-alibi) dla ‘apostolow’ relatywizmu.
Doktrynalnym fundamentem tolerancji jest relatywizm poznawczy (nie ma obiektywnej prawdy) i moralny (nie ma obiektywnego dobra). Tolerancja jest zatem, ze swojej istoty, postawą akceptacji dla różnej maści relatywistów, którzy głoszą ten sam pogląd, a różnią się co najwyżej w sposobach jego uzasadniania.
Pani Dorocie Rajewskiej proponuje zorgaznizowanie jednego ze spotkan w biblotece na temat istoty tolerancji i jej relacji do podstawowych wartości, o granicach tolerancji.
Jeżeli będziemy przyznawać dosłownie wszystkim ludziom prawo do “wypowiadania własnych poglądów i do zgodnych z nimi zachowań”, to tym samym automatycznie będziemy zgadzać się na każde ewidentne, nawet największe zło. Czyli tolerancja ma pewne granice.
Propagowana obecnie tolerancja usprawiedliwia kazdy gwalt na prawdzie, honorze, cnocie, sumieniu i przyzwoitosci, i ona werbuje nieswiadomych akolitow zla, gdyz jako piekne slowo ma imponujaca moc przekonywania ludzi nie umiejacych samodzielnie wnioskowac do tolerancji wszechogarniajacej – do akceptowania odmiennosci, egzotycznosci, dziwacznosci (najpaskudniejszych i tradycyjnie potepianych), patologii nie wylaczajac.
W Pismie Świętym, “Breviarum fidei” (wybór najważniejszych doktrynalnych dokumentów kosciola katolickiego) nie występuje słowo tolerancja. W kulturze i praktyce chrześcijańskiej odpowiednikiem tolerancji jest miłość. Mamy kochać ludzi, a nie ich tolerować
Tolerancja jest ważną wartością, jednak ma ona sens tylko wtedy, gdy ponad tolerancją stawiamy prawdę, prawość, miłość, odpowiedzialność, sprawiedliwość, niekrzywdzenie oraz inne wartości. To przecież nie tolerancja lecz zakaz tolerowania przestępstw, krzywd i niesprawiedliwości jest podstawą demokracji.
Promotorów tolerancji to wszelkiej maści formacje, które w danym momencie stanowią słabą mniejszość. Głoszą oni tolerancję, by uchronić siebie przed negacją, delegalizacją itp. Głoszą tolerancję tylko taktycznie. Gdy rosną w siłę, natychmiast przestają być tolerancyjni i narzucają swoją ideologię.
Pani Anno Czyzo nie jest moim zamiarem zdyskredytowanie wartosciowej polonijnej inicjatywy, jak to pani ujeła.
Prosze tylko byc szczerym i dodac do informacj o KLUB MIŁOŚNIKÓW KSIĄŻKI ze propagujecie pisarzy zydowskich lub myslacych po zydowsku a piszacych w jezyku polskim. To bedzie uczciwe. Po co ten kamuflarz?
A jesli pani chce propagowac wspoiłczesna polska literature nie te nagradzana przez NIKE czy srodowisko Gazety Wyborczej proponuje zajecie sie Zbigniewem Herbertem.
10 lipca 2007 r. polski Sejm ogłasil rok 2008 Rokiem Zbigniewa Herberta jednego z największych wspolczesnych polskich poetów i eseistów. Albo Leopeoldem Buczkowskim, ktorego ksiazki sa w obiegu bibliotek torontonskich. Przykladowo jego ksiazka “Czarny potok” przetlumaczona na kilkadziesiat jezykow w tym na chinski.
A liste naprawde wartosciowych wspolczesnych polskich pisarzy i poetow moge pani wkrotce dostarczyc.
Prosze Pana,
Liste “najbardziej wartosciowych wspolczesnych pisarzy ,” posiadamy wobec tego dziekujemy, ale z Pana listy nie skorzystamy Zreszta okreslenie “wartosciowy pisarz” jest bardzo subiektywne. Kto niby ma oceniac pisarzy? Jestesmy Klubem dla zwyklych ludzi. Ludzie czytaja rozne rzeczy i rozne maja o nich opinie. Bardzo czesto krytyczne, ale maja prawo do kazdej opinii. My nie narzucamy nikomu zadnych pogladow, ani lektur. Czlowiek powinien sam decydowac co warto czytac. To jest jej/jego wybor. Nikogo nie propagujemy, proponujemy ludziom przeczytanie roznych tytulow i potem je omawiamy. Nawet jesli sa to Zydzi, to co z tego. Jesli ich poglady, czy styl nam sie nie podoba, to o tym mowimy. Kazdy ma do tego prawo, Pan rowniez. Nie znosimy tylko wycieczek osobistych. Rozmawiamy o ksiazkach.
My mamy niestety pewne ograniczenia w wyborze lektur dla Klubu ze wzgledu na czesto niewystarczajaco ilosc egzemplarzy ksiazek, ktore chcialybysmy omawiac. Wiemy, ze jest Rok Herberta, ale my jestesmy nastawieni raczej na proze. Chociaz moze w przyszlosci zajmiemy sie rowniez poezja. To tez zalezy od zainteresowania nia klubowiczow.
Co do definicji tolerancji to ma Pan racje, ze zostala ona wypaczona i jest zle rozumiana i przez to prowadzi do zla.
Ale tu nie o to chodzi o te tolerancje, tu wlasnie chodzi o samodzielne myslenie. Nie narzucajmy sobie nawzajem jak mamy myslec, bo w ten sposob oduczymy sie myslenia w ogole. A to nie jest dobre dla zadnego narodu.
Ja tylko dwa slowa w sprawie wyboru ksiazek do czytania w Klubie. Po pierwsze Klub jest wspanialy! Wreszcie miejsce gdzie mozna sobie pogadac o ksiazkach PO POLSKU! Poza tym dowiadujemy cos nieco o tym, co sie dzieje na rynku polskim obecnie. Gdyby nie Klub to na pewno bym nie siegnela po ksiazke pani Tokarczuk, ale dzieki zachecie Pani Ani ciekawymi cytatami z jej tworczosci, nabralam ochoty do przeczytania paru jej opowiadan i nie zaluje. Poza tym, takich ludzi jak w Klubie nie spotyka sie kazdego dnia w kolejce w sklepie polskim na Ronces ;-0
Bardzo sobie chwale te inicjatywe Pani Doroty i Anny, a za mila atmosfere jaka stwarza w malej salce pani Lydia (swoim usmiechem, domowymi ciasteczkami, goscinnoscia) dziekuje.
Obysmy jeszcze dlugo mogli sie spotykac na rozmowach o ksiazkach, bo dobrze wiemy ze fundusze biblioteczne nie sa nastawione glownie na literature polska. Dziekuje i do zobaczenia na nastepnym spotkaniu Klubu.
P.S. A moze tak zaczniemy rozkladac na czynniki pierwsze kazdego autora np. pochodzenia lemkowskiego, ukrainskiego, litewskiego? Chyba lepiej nie, prawda? Wazne ze czytamy autorow piszacych w Polsce i po polsku.
Tolerancja – poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych — Słownik języka polskiego..
Niezrozumiałe jest dla mnie jak można, nie będąc na żadnym spotkaniu naszego klubu przypisać nam całą gamę niesamowitych wręcz zarzutów od kamuflażu poprzez relatywizm moralny, do propagowania zła.
Jeżeli cokolwiek progagujemy to, jak napisała wyżej Anna, jest to samodzielne myślenie. I w przeciwieństwie do Pana, zakładamy że nasi czytelnicy umieją samodzielnie wnioskować.
Czytamy różnych pisarzy popularnych w Polsce aby wyrobić sobie własne zdanie na ich temat. Pewne rzeczy podobają nam się, inne nie.
Zupełnie niepotrzebnie wytoczył Pan wielką armatę przeciwko naszemu skromnemu Klubowi.
Szanowne Panie Bibliotekarki,
Wsród znanych mi współczesnie żyjących polskich pisarzy trudno o tuza. Jednak uważam ze jest wielu lepszych pisarzy niż propagowani przez srodowisko Gazety Wyborczej Adama Michnika oraz związaną z tym srodowiskiem literacką nagrodą NIKE . A Szanowne Panie własnie to srodowisko promujecie. Działacie swiadomie. Nie interesują mnie przyczyny dlaczego to robicie. Jednak trudno mi sobie wyobrazic aby ktokolwiek wykształcony na dobrej polskiej literaturze zachwycał sie książkami Pawła Huelle czy Stefana Chwina. Ani to Polacy ani dobrzy pisarze za to sowicie nagradzani przez Niemcow za swoje pisanie, a to jest bardzo wymowne w dzisiejszych czasach.
Jestem w trakcie przygotowywania listy współczesnych polskich pisarzy godnych uwagi, mimo że moja lista Panie Bibliotekarki zupelnie nie interesuje, gdyż jak pisze wyżej Pani Anna Czyżo, preferujecie własną liste (czytaj liste srodowiska Gazety Wyborczej). Robie to dla uczesnikow spotkan ktorzy na te strone internetową zagladają i może kogos z nich to zainteresuje. A kiedy Panie Bibliotekarki zdecydują sie na dyskusje o twórczosci interesujących mnie pisarzy to przybede w podskokach na spotkanie do biblioteki.
Pani Anna Czyżo pisze wyzej: “My mamy niestety pewne ograniczenia w wyborze lektur dla Klubu ze wzgledu na czesto niewystarczajaco ilosc egzemplarzy ksiazek, ktore chcialybysmy omawiac”. Szanowna Pani Czyżo czyja to wina? Czy to nie Panie Bibilotekarki wladające jezykiem polskim decyduja jakie ksiażki w jezyku polskim zakupic do bibliotek publicznych? Chyba nie decydują o tym Chinczycy? Dzisiaj w tutejszych polskich kiegarniach półki uginają sie od książek Jana Grossa “Strach”. Promowanego przez Adama Michnika i jego srodowisko. W czym leży problem aby zamówić w tych ksiegarniach książki z twórczoscią (eseje) Zbigniewa Herberta czy innego naprawde polskiego literata? O ile mi wiadomo są jeszcze ksiegarnie ktore chetnie to zrobią, bo sam zaopatruje sie w dobrą polską literature w jednej z nich.
Panie Tadeuszu,
myślę, że dobrze, że ta rozmowa ma miejsce. Rozmawiając możemy sobie pewne sprawy wyjaśnić. Zakładając Klub Miłośników Książki nie byłyśmy pewne z jakim odzewem się spotkamy . Istniejemy stosunkowo niedawno, w marcu będziemy obchodzić pierwszą rocznicę. Od samego począatku okazało się, że sporo osób chce czytać i ma ochotę spotykać się i o lekturach rozmawiać. Zaczęłyśmy od lektury pisarzy nagradzanych i popularnych w Polsce nie tylko w jednym środowisku. Uważamy, że warto zapoznać się ze sceną literacką, aby móc wyrobić sobie zdanie. Mam wrażenie, że wyżej wymienionych pisarzy, o których wyraża się Pan krytycznie, też najpierw Pan przeczytał, przynajmniej po jednej książce. Jak wspomniałam, to, że ich książki czytamy, nie oznacza automatycznie naszego zachwytu. Poza tym, każda lektura ma aspekt czysto ludzki i nie można rozpatrywać jej tylko i wyłącznie przez pryzmat polityki czy takiej a nie innej ideologii. Nasz Klub nie jest dyskusyjnym klubem politycznym, a tylko i wyłącznie klubem czytelników, którzy lubią rozmawiać o przeczytanych książkach, dzielić się wrażeniami, krytykować lub zachwycać się. Jak wiadomo de gustibus non disputandum est.
Myślę że jeszcze wszystko przed nami. Chętnie zapoznamy się z listą przez Pana polecanych.
A na koniec załączam Kod Czytelnika, który pomyślany w formie żartobliwej, oddaje po części powód zaistnienia naszego klubu.
Kodeks Praw Czytelnika
1. Prawo do nieczytania
2. Prawo do opuszczania stron.
3. Prawo do niekończenia.
4. Prawo do wielokrotnego czytania tego samego.
5. Prawo do eskapizmu.
6. Prawo do czytania wszędzie.
7. Prawo do grzebania w książkach.
8. Prawo do czytania na głos.
9. Prawo do własnego gustu bez konieczności wybraniania go (czyli de gustibus non disputandum est).
—————————
* The Reader’s Bill of Rights
The right to not read.
The right to skip pages.
The right to not finish.
The right to reread.
The right to read anything.
The right to escapism.
The right to read anywhere.
The right to browse.
The right to read out loud.
The right not to defend your tastes.
—Pennac, Daniel, “Better Than Life”, Coach House Press, 1996.
Na nastepne spotkanie w “polskim” ksiazkowym klubie dyskusyjnym w kwietniu 2008 bibliotekarki wysunely Ewe Stachniak. Jest to osoba zwiazana i popierana przez dokladnie to samo srodowisko co Huelle, Chwin, Mentzel, Tokarczuk i Pilch.
Proponuje Tomasza Burka – “Dzieło niczyje” Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Ilość stron: 172 s. ISBN: 83-08-03187-0
Jest on krytykiem literackim, historykiem literatury, eseista, laureatem nagrody im. S. Piętaka i Fundacji im. Kościelskich. Znany jest jako badacz o szerokim horyzoncie filozoficznym i literackim oraz krytyk nie stroniący od twórczego ryzyka, łączący przenikliwą żarliwość z ostrością osądu – w swej najnowszej książce dokonuje intelektualnego i moralnego rozrachunku, ukazując błędność drogi, którą on i jego pokolenie podążało. Jego rozliczenie z przeszłością dotyczy najważniejszych iluzji pokoleniowych – myślenia historycznego, egzystencjalizmu, psychoanalizy usuwających w cień lub wręcz kwestionujących transcendentny, metafizyczny wymiar rzeczywistości. Ten wymiar staje się dzisiaj dla Burka wartością najważniejszą i punktem wyjścia do nowego spojrzenia na bohaterów swej książki – Cz. Miłosza, A. Kijowskiego, G. Herlinga-Grudzińskiego czy J. Iwaszkiewicza.
Moi Drodzy!
Zazdroszczę Wam,że możecie spotykać się,rozmawiać,
wymieniać swoje poglądy na temat literatury.
Niestety,mieszkam w małej miejscowości i nie mam takiej
możliwości,a uwielbiam książki.
Sama mam bardzo duży księgozbiór,który ostatnio przysparza mi trochę zmartwień,bowiem moi dorośli synowie przedkładają bardziej współczesne pasje nad literaturę (internet,filmy).
Nie wiem co w przyszłości zrobię z moim księgozbiorem.
Już dzisiaj szukam chętnych na przekazanie go w godne ręce.
Bardzo gorąco Was pozdrawiam i czekam na ewentualne propozycje co do jego losów.
Maria
mawano@o2.pl