___________________________________________
Klub Miłośników Książki zaprosił na lutowe spotkanie Annę Łabieniec, autorkę książki „Powtórka z Syberii”. Na spotkaniu gościliśmy ponad 30 osób, które z przyjemnością wysłuchało ciekawej opowieści o podróży na Syberię. Dowiedzieliśmy się wielu interesująch i nowych dla nas faktów o Polakach mieszkających w Wierszynie na Syberii, bo to o nich jest „Powtórka z Syberii”.
Anna Łabieniec podjęła decyzję dalekiej podróży pod wpływem książki Romana Koperskiego “Przez Syberię na gapę”, w której autor opisał swoje spotkanie z mieszkańcami Wierszyny. Jej wyprawa w marcu 2002 r. zaowocowała z kolei książką “Powtórką z Syberii”. Na skutek publikacji tej książki w odcinkach w polonijnym „Dzienniku” jedna z organizacji polonijnych zrobiła zbiórkę pieniędzy na pomoc Polakom w Wierszynie.To spowodowało dalsze działania Polonii mające na celu wspomóc wierszyński Związek Polaków na Syberii “Wisła” w budowie Domu Polskiego, który miałby być miejscowym centrum kultury polskiej. Mieszkańcy Wierszyny są bowiem potomkami emigrantów z Polski, z okolic Olkusza, którzy osiedlili się tamże na przełomie XIX i XX wieku. Przez pięć pokoleń udało im sie utrzymać język polski. Tym bardziej jest to niezwykłe bo nie mieli praktycznie żadnego kontaktu z Polską, ani z polskimi książkami. Ich język polski to mieszanina gwary małopolskiej z XIX wieku, rosyjskiego, a także literackiej polszczyzny, uczonej obecnie przez Ludmiłę, nauczycielkę urodzoną w Wierszynie, która ukończyła studia polonistyczne nie tak dawno w Polsce.
Ludzie w Wierszynie żyją z dala od cywilizacji technicznej, bardzo prostym, spokojnym życiem w otoczeniu pięknej i dzikiej przyrody. Mają niewielki kontakt ze światem poza ich wsią. Nie ma tam linii telefonicznej, drogi są w bardzo złym stanie, samochody nieliczne, a to utrudnia podróżowanie choćby do Irkucka, najbliższego miasta. Za komunizmu był tam kołchoz, który zaopatrywał wszystkich w podstawową żywność i inne artykuły niezbędne do życia. Po zlikwidowaniu kołchozu mieszkańcy Wierszyny musieli zacząć sami troszczyć się o swój byt. Okazało się, że system komunistycznej kontroli i ubezwłasnowolnienia ludzi skutecznie pozbawił ich inicjatywy i umiejętności organizatorskich. Anna Łabieniec opowiadała, że nie wystarczy zebrać i wysłać pieniądze do Wierszyny, trzeba jeszcze powiedzieć ludziom jak te pieniądze mogą użyć, od czego zacząć, jak się zorganizować. Lata komunizmu spowodowały, że panuje tam niemoc i nieumiejętność poradzenia sobie z nowymi zadaniami.
Książka ta, jak określiła sama autorka, jest utrzymanym w konwencji powieści drogi dziennikiem z jej pobytu na dalekiej Syberii. Anna Łabieniec poznała w Wierszynie ludzi, od których wiele się nauczyła. Czuła jakby tam znalazła Polskę z okresu romantyzmu. Według niej „Powtórka z Syberii” jest nie tylko o wyprawie do Wierszyny, ale o romantyźmie i polskości. Pod wpływem tej wyprawy autorka zaczęła zadawać sobie pytania na temat tego czym jest polskość. Dla autorki to przede wszystkim język ale i literatura, oba czynniki niezbędne do zachowania polskiej tożsamości na emigracji.
Proces pisania książki był również swoistą terapią dla Anny Łabieniec, której ciężko było po powrocie do Kanady przestawić się z Wierszyny i tamtejszego rytmu życia, na życie w cywilizacji miejskiej.
Uczestnicy spotkania zadawali autorce wiele pytań związanych z książką i Wierszyną.
Pytano o to czy w czasie komunizmu polskie władze interesowały się Polakami na Syberii. Okazało się, że ta sprawa nie istniała dla PRLowskiej wladzy. Natomiast teraz Wierszyna stała się bardzo modna i dużo ludzi businessu jeździ z Polski do Wierszynz niczym do skansenu na specjalnie dla nich zorganizowane wycieczki. Mieszkańcy zaczynają mieć wrażenie, że ogląda się ich jak zwierzęta w ogrodzie zoologicznym. Ponadto wiele osób nadużywa ich gościnności i nie dotrzymuje składanych obietnic, a Wierszyna cały czas pomocy potrzebuje.
Inne pytania dotyczyły Mariusza Wilka i jego niedawnej wyprawy na Labrador. Anna Łabieniec bardzo chciała pojechać na tę wyprawę razem z Mariuszem Wilkiem i Krzysztofem Kasprzykiem, ale nie udało jej się to. Mariusz Wilk, autor szeregu książek o Rosji, tam zresztą mieszkający, jest jej idolem literackim i jemu zadedykowała swoją książkę. Na spotkaniu wspominała rówież o motywie wilka obecnym w opowieściach mieszkańców Wierszyny, który stał się dla niej jakby zapowiedzią Mariusza Wilka, którego będąc tam nie znała ani jego książek jeszcze nie czytała.
Były też pytania dotyczące polskich zesłańców na Syberii. Wierszyna nie miała właściwie z nimi kontaktu, mimo, że co trzecia osoba mieszkająca w Irkucku ma korzenie polskie poprzez zesłańców, którzy tam mieszkali.
Rozmowa z Anną Łabieniec przeniosła nas w inny, nieznany nam świat. Słuchaliśmy jej wspomnień z wielkim zainteresowaniem zadziwieni z jednej strony samą Wierszyną, gdzie na „końcu świata” mieszkają nasi rodacy, a z drugiej strony odwagą i zapałem samej autorki, która odważyła się wybrać w tak daleką podróż nie wiedząc do końca jak pokona ogromne odległości i co ją tam czeka. Może w niektórych z nas obudziło to chęci do takiego podróżowania? Zwłaszcza jeśli połączone mogłoby to być z pomocą potrzebującym.
Rozmowa z panią Anną toczyła się dalej po zamknięciu biblioteki w pobliskiej kafejce.
– Anna Czyżo
Anna Łabieniec mieszka w Toronto. Jest dziennikarką telewizyjną związaną z programem Polish Studio i współredaktorką polskiej gazety “Dziennik”, autorką m.in. cyklu satyrycznych felietonów “Klub czarownic polskich na wygnaniu”. Urodziła się w Łodzi, gdzie ukończyła studia kulturoznawcze ze specjalnością filmoznawczą. Przez kilka lat była związana z popularnym łódzkim Radiem Manhattan.
“Powtórka z Syberii” jest utrzymanym w konwencji powieści drogi dziennikiem niespodziewanej wyprawy z Kanady na Syberię do wsi Wierszyna zamieszkałej przez Polaków, potomków emigrantów i zesłańców.
Konfrontacja uprzedzeń, wyobrażeń o Rosji i sentymentu do Polski z rzeczywistością, powoduje szereg niesamowitych, czasem zabawnych sytuacji i skojarzeń.
Autorka patrząc na kraj swego urodzenia oczami współczesnego emigranta, odkrywając szokujące różnice, ale i wzruszające podobieństwa między Polakami – emigrantami ze Wschodu i Zachodu, “swoją Polskę” znajduje nie nad Wisłą, ale w Wierszynie na Syberii. Książka ukazała się w 2002 r. w odcinkach na łamach torontońskiego “Dziennika” wzbudzając duże zainteresowanie.
Od autorki:
Na Syberię trafiłam dzięki książce “Przez Syberię na gapę”, w której autor opisuje swoje spotkanie z mieszkańcami Wierszyny. Moja pierwsza wyprawa w marcu 2002 r. zaowocowała “Powtórką z Syberii”. We wrześniu pojechałam do Wierszyny po raz drugi, aby przekazać pieniądze, które na skutek publikacji książki w prasie przekazała organizacja polonijna. Dało to początek zakrojonej na dużą skalę akcji, która ma rozpropagować ideę pomocy dla Wierszyny ze strony Polaków, emigrantów z całego świata. Na początek chcemy wspomóc wierszyński Związek Polaków na Syberii “Wisła” w budowie bardzo potrzebnego Domu Polskiego, który pomoże utrzymać kulturalną więź z Polską, łącząc funkcje domu kultury z wiejskim ośrodkiem zdrowia, a także pozwoli Wierszynianom podjąć działalność gospodarczą, co poprawi ich trudną sytuację materialną. Również cześć dochodu z mojej książki chcę przeznaczyć na ten cel. Spotkałam się z wyrazami sympatii i życzliwego zainteresowania ze strony Polonii, co jest dla mnie dowodem na to, że obraz polskiej wsi za Irkuckiem, który pokazałam w “Powtórce z Syberii” jest tym kawałkiem Polski, jaki każdy z nas nosi w sercu. Sama czuję się tak, jak bym na drugim końcu świata odnalazła krewnych. Poznałam wspaniałych, dzielnych, mądrych ludzi, od których wiele się nauczyłam, nawiązałam przyjaźnie. W moim życiu rozdział pt. “Syberia” dopiero się zaczyna.





